Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Wpis 3: Brak tchu na basenie

width="1024" height="610">


Wpis 3: Brak tchu na basenie

11 maj 2007

Mój stan ani trochę się nie poprawił. Głowa zaczyna mnie boleć nawet za dnia. Nie wiem co robić, nie chcę martwić mamy, dlatego też, kiedy pyta jak się czuję odpowiadam, że wszystko gra. Zdecydowałam, na razie będę milczeć, w końcu to najzupełniej nic poważnego.
Zbieram się, bo znów nie zdążę na pierwszą lekcję, ostatnio często tak się dzieje, to przez to cholerne zmęczenie.

***

11 maj 2007

W szkole było ze mną coś nie tak. Nie dość, że kręciło mi się w głowie, to jeszcze straciłam równowagę, gdy wchodziłam po schodach na pierwsze piętro. Gdyby moja przyjaciółka, Monika, nie chwyciła mnie na czas, kto wie co by się ze mną stało... Jedno jest pewne nie dotarłabym cała na lekcję polskiego.

Miałam dziś spotkać się ze swoim chłopakiem, jednak patrząc na mój obecny stan, chyba nie powinnam nigdzie wychodzić, przynajmniej przez jakiś czas

***

12 maj 2007

Wstałam kwadrans po jedenastej. O dziwo całą noc przespałam spokojnie. Mama jak zwykle nigdy mnie nie budzi. Może to i dobrze?
W każdym razie wybrałam się z Moniką na basen. Dziwne, nawet nie wspomniałam, że uwielbiam pływać. W wodzie czuję się jak ptak w powietrzu. Moim marzeniem jest zostać zawodową pływaczką.

Na miejscu szybko się przebrałyśmy i niemal natychmiast wskoczyłyśmy do wody. Było fantastycznie. Wydawało mi się, że pomału wracam do zdrowia. W pewnej chwili poczułam ucisk w klatce piersiowej. Zaczęłam się dusić. Próbowałam dopłynąć do brzegu basenu i wydostać się z niego. Bezskutecznie. Co gorsza, zsunęłam się niemal na samo dno. Traciłam przytomność, gdy nagle ktoś chwycił mnie za rękę i mocno pociągnął ku górze. Doświadczyłam niewyobrażalnej ulgi, zaczerpnęłam ogromny haust powietrza, krztusząc się.
- Wszystko w porządku? - usłyszałam męski głos obok siebie.
Ktoś nadal trzymał moją dłoń. Odruchowo wyrwałam się, nie patrząc na niego.
- Tak
Po krótkiej odpowiedzi wyszłam i zaczęłam się przebierać.
Niedługo potem dołączyła do mnie Monika.
Wyglądała na przerażoną.
- Tonęłaś! Co się stało?!
- Dostałam kolki - skłamałam
- Już miałam ci pomóc, ale ten chłopak wskoczył do basenu i...
- Nie przesadzaj, sama bym wypłynęła gdyby nie on!
Kompletnie zirytowała mnie ta cała sytuacja. Ja, pretendentka na świetną pływaczkę... zwyczajnie się topiłam, to upokarzające, pierwszy raz coś takiego mi się zdarzyło.
- Po za tym... chodzi do nas do szkoły...
- tak?
- Nie mów, że nie wiesz? - Monika zaczęła się śmiać.
Odpowiedziała jej tylko cisza.
- Gdzie ty masz oczy?
- Nie miałam czasu aby mu się przypatrywać, gdybyś czasem nie wiedziała miałam inne zmartwienia!
- Dobrze, uspokój się - odparła lekceważącym tonem.

Całą powrotną drogę nie zamieniliśmy ani słowa. Ja byłam zła, z kolei ona uniosła się dumą.

Gdy przyszłam do domu było grubo po szóstej. Szybko się umyłam, aby mieć z tym spokój i udałam się do kuchni. Pijąc ciepłe kakao, zastanawiałam się jak ja się pokażę w szkole. Monika nie jest ideałem, ale na pewno nie powie nikomu o tym zajściu na basenie, zaś ten chłopak... Nawet go nie widziałam. Nie wiem czemu, nie chcę żeby ktoś dowiedział się, że prawie utonęłam. Było mi zwyczajnie wstyd, a przecież to normalne, nawet najlepszym potyka się noga.
Sobota miała być taka piękna... W dodatku wyszłam z domu, a obiecałam sobie, że odpocznę przez weekend. Jednakże, by być sprawiedliwa, jutro umówiłam się z Markiem. Muszę mu to wynagrodzić.




Stając się słabą rośliną 14/08/2009 00:05:27 [Powrót] Komentuj



O matko... To dobrze, ze cie ten chłopak uratował! Miałas szczescie... Wspołczuje ci, naprawde wspołczuje... Ja gdybym miała takie objawy, pewnie juz by mnie w domu nie było ( byłabym w szpitalu) a ty jeszcze masz siłe i z tym walczysz... zycze ci nietracenia sił( conajmniej tych duchowych)...
Autorka 16/08/2009 19:24:00
| http://moj-smietnik.blog4u.pl IP: zalogowany

Ja się lubię tak popastwić nad ludźmi xD
Fleer 15/08/2009 19:55:02
| brak www IP: 194.152.46.26

Moja droga, nie przejmuj się.
A w Twoim przypadku, to już jest chyba wmawianie sobie tego wszystkiego. Ja też tak mam. Chociaż ostatnio, jakby mniej.
Ja od kiedy cztery lata skończyłem to ciągle choruję. I bynajmniej nie od wmawiania sobie. Praktycznie całe swoje życie przeleżałem w szpitalu. Ale nie narzekam. Chyba. Chociaż czasem mam dosyć. Bo ileż można? I ten kaszel straszny i ta nadopiekuńczość wszystkich. Ech... chyba pójdę sobie na dżin z tonikiem.
Robert Irving 15/08/2009 17:37:28
| brak www IP: 79.184.157.49

No więc tak. Mój dobry... znajomy, Ted, powiadomił mnie o istnieniu Twojego bloga. Otóż, młoda kobieto, uważam zaiste, iż stan Twego zdrowia, a właściwie jego nagłe pogorszenie się, może być powodowane podświadomym stresem lub najzwyklejszym wycieńczeniem organizmu, o które w dzisiejszych czasach nie trudno, więc żaby nie bój, a jakby co, zapraszam do siebie na badania.
Judieth Brown 15/08/2009 17:30:45
| brak www IP: 79.184.157.49

Wiesz co, normalnie jak to czytam, to jakbym swojego ojca widział. Też sobie wymyśla i wmawia różne dziwne rzeczy i ma podobne przygody do Twoich. Kumpel raz wrzucił go do wody, bo pomyślał, że to mu dobrze na płuca zrobi, ale co z tego, skoro za pięć sekund musiał go ratować. Normalnie jakiś spisek, nie? Normalnie korporacje tworzą przeciw nam, nie? Normalnie to gdzie teraz znaleźć człowieka, którego coś by obchodził los bliźniego, nie? Normalnie, to tak, wszystko ze mną w porządku, luz blues. A, no i właśnie... matkę się czcią otacza, wiesz o tym, nie? wiesz? Wiesz? To dobrze, że wiesz, bo ja też wiem. Serio. I, w ogóle, kocham Cię. Dzielę się z Tobą swoim uczuciem. Swoją miłością, z której zostałem poczęty. Tak, jestem Dzieckiem Kwiatów.
Ted Irving 15/08/2009 17:26:57
| brak www IP: 79.184.157.49

Ojoj :(
Myślę że wszystko ok ?
Wiesz co ... - jak tak czytam twoje notki to czuję się jakbym czytała książkę :)
Dziewczyna94 15/08/2009 17:26:46
| brak www IP: 89.234.192.68





...




K s i ę g a

.:Zobacz:.
.:Wpisz się:.

7929






Dodaj do Ulubionych




Ulubione

yvette.blog4u.pl
himo.blog4u.pl
serialowe-parodie.blog4u.pl





Pamiętnik

Wpis 1: Złe samopoczucie
Wpis 2: Wstępna diagnoza
Wpis 3: Brak tchu na basenie
Wpis 4: Niepokojący upadek
Wpis 5: Czarne chmury...
Wpis 6: Rezygnacja...
Wpis 7: Mój bohater
Wpis 8: Trudna decyzja





Dodatki na bloga


Archiwum
2010
Kwiecień
2009
Październik
Wrzesień
Sierpień